Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tarty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tarty. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 czerwca 2015

Quiche z pomidorkami, szpinakiem i mozzarellą

  Kruchy spód :
     • 1.5 szklanki mąki pszennnej
     • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
     • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
     • 200 g lekko solonego masła
     • 1 jajko
Mąki przesiej z proszkiem do pieczenia. Pokrojone na kawałki, zimne masło zagnieć z mąka, do uzyskania "mokrego piasku". Jeśli używasz niesolonego masła, dodaj szczyptę soli. Wbij jajko i zagnieć szybko ciasto. Rozwałkuj i wyklej nim formę do tarty. Kruchy spod podpiecz 20 minut w 180 stopniach.

  Nadzienie:
     • 300 ml śmietanki kremówki
     • 2 żółtka
     • duża garść świeżych liści bazyli
     • duża garść szpinaku
     • pomidorki koktajlowe
     • kulka mozzarelli
     • mała cebula
     • 5 plastrów wędzonego boczku (opcjonalnie)

Cebulę pokrój w kostkę. Podsmaż na patelni (z boczkiem) do zrumienienia. Kremówkę zmiksuj z żółtkami i bazylią. Dopraw pieprzem. Na podpieczonym spodzie układaj kolejno: cebulę (z boczkiem), liście szpinaku, pomidorki. Jeśli są wieksze i rozkrajasz je na połówki, ułóż je rozkrojoną częścią do góry. Zalej wszystko przygotowanym sosem. Na wierzchu ułóż plastry mozzarelli. Piecz ok. 40 minut w 180 stopniach.



wtorek, 11 września 2012

Tarta. Prosta i pyszna.


Odkąd zrobiłam pierwszą własną tartę, stały się one moim ulubionym ciastem. Na słodko z kremem i owocami, z jabłkami i cynamonem, ze śliwkami i migdałami lub z pianką cytrynową mogłabym piec codziennie. Wytrawne - ze szpinakiem, pomidorami, fetą, cukinią czy z jajkiem i boczkiem spokojnie mogą zastąpić obiad, gdy spędzamy dzień w biegu i nie mamy czasu na pełny posiłek.

Dlatego nie potrafię powiedzieć nie, gdy w restauracji do obiadu można wybrać takie cudo. 

A może skusicie się na kawałek ciasta? Tak na deser do obiadu albo do popołudniowej kawy?


Ja delektowałam się tą tartą wczoraj. Była przepyszna, koniecznie do powtórzenia po powrocie do domu. 

Kruche ciasto + pyszny krem + świeże owoce = sukces ;)

Jaki jest Wasz przepis na najlepszą tartę na świecie? Jakie nadzienie lubicie najbardziej?

środa, 29 sierpnia 2012

Tarta serowa z morelami

Sezon owocowy w pełni dlatego dziś mam dla Was pyszną tartę z morelami.

Kruche ciasto:
  • 1,5 szklanki mąki (+0,5 na podsypywanie)
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • pół szklanki cukru pudru
  • 200 g masła
  • 2 żółtka
Ciasto wyrób  - mąkę i cukier zmieszaj, połącz z masłem na pył, dodaj żółtka, wyrób gładką kulę i włóż na godzinę do lodówki (instrukcja robienia ciasta kruchego - klik klik - tylko dodajemy do mąki cukier puder). Ciasto podpiecz ok. 20 minut w 180 stopniach.


Masa serowa:
  • 3 jajka
  • 50 g rozpuszczonego masła
  • 0,5 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/3 szklanka cukru
  • łyżka ekstraktu waniliowego
  • 0,5 kg sera tłustego zmielonego
  •  0,5 opakowania budyniu waniliowego
 Ser utrzyj z żółtkami i cukrem. Dodaj cukier, proszek do pieczenia, budyń (proszek) i cukier waniliowy Białka ubij na sztywno i delikatnie wymieszaj z serem. Wylej masę na podpieczony spód

  • Morele
Morele umyj, przekrój na połówki, usuń pestki. Układaj połówki na masie serowej.

Tartę piecz ok. 45 minut w 180 stopniach.

Po upieczeniu możesz polać wierzch niewielką ilością galaretki brzoskwiniowej lub posypać prażonymi migdałami.

U kogo dziś mogę jej spróbować? ;) Miłego dnia!

Przepis dodaję do akcji:



Tartę proponuję również na deser w konkursie:

środa, 29 lutego 2012

Tarta cytrynowa


Czujecie wiosnę?
Lubię taką pogodę - świeci słońce, Wisła jest nareszcie niebieska i niebo jest niebieskie i jest pięknie. U mnie wiosna całą parą - takich porządków jak dziś nie robiłam od dawna. Aż pachnie czystością :)

A najlepszym przywoływaczem wiosny jest ciasto. Nie byle jakie, tylko słoneczne, cytrynowe. Świeże, lekkie, orzeźwiające. Mocno cytrynowe. Pyszne

Kruchy spód:
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2 żółtka
  • 1/3 szklanki cukru pudru
  • opakowanie cukru waniliowego
  • kostka masła
  • łyżka esencji waniliowej
Mąkę i cukry mieszamy, masło siekamy, łączymy z mąką do uzyskania "mokrego piasku". Następnie wbijamy żółtka, dolewamy esencję i wyrabiamy kulę, którą owijamy folią spożywczą i pakujemy na godzinę do lodówki. Potem - ciasto należy rozwałkować, przenieść do tartownicy, ponakłuwać widelcem i podpiec ok. 20 minut w 180 stopniach. Lekko ostudzić.

Masa cytrynowa:
  • 200 ml śmietanki kremówki
  • skórka z dwóch cytryn
  • sok z dwóch cytryn
  • 5 jajek
  •  6 - 7 łyżek cukru pudru
  • 4 łyżki mąki ziemniaczanej
Zaczęłam od ubicia białek i dodania cukru i mąki. Potem dodałam żółtka, skórkę cytrynową i sok. Na koniec zapomniałam o śmietance - po dodaniu cała masa zrobiła się bardzo płynna, dlatego dodałam jeszcze trochę mąki. Mimo tej tragedii w smaku wyszła przepyszna, ale radzę Wam zacząć od ubicia lekko kremówki i wymieszaniu jej z pianą z białek, itp. Masę wylewamy na spód i pieczemy pół godziny.

Lekko oprószcie po wierzchu cukrem pudrem i dodajcie bitą śmietanę. Ach :) 

Przepis na masę cytrynową jest kreatywnym podejściem do przepisu Doroty ze strony Moje Wypieki. Oczywiście musiałam go pozmieniać :)

piątek, 2 grudnia 2011

Pizza?

Z mojego ulubionego listopada zupełnie niepostrzeżenie zrobił się grudzień. Może trochę postrzeżenie, bo wszystkie sklepy już od kilku tygodni przypominają, że czas najwyższy zrobić zakupy świąteczne. A pogoda? Śniegu nie ma, to co to za grudzień :) Swoją drogą, pamiętam, że moje urodziny bez śniegu to się rzadko zdarzały. W tym roku, jak zaczarowane. R. się cieszy, bo nie mogę go nacierać śniegiem. Ja w sumie też jeszcze nie płaczę, bo notoryczny brak czasu odczuwam w braku adekwatnej odzieży zimowej :) Chociaż dorobiłam się już szalika. Wydziergałam w poprzedni weekend olbrzymi, 1.80 cm szalik. Do czapki z poprzedniego roku :) Czapkę i tak trzeba nową zrobić, bo jakaś taka dziurawa się mi zrobiła i wiatru w niej dużo. A szalik lubię.

Lubię też pizzę. Lubię to ciasto -nieciasto. Z białego sera i otrębów. Nie smakuje jak klasyczna pizza, ale jest naprawdę dobra. R. początkowo niechętny, jak usłyszał, że to dietowa, a gdy kazałam mu spróbować i przełykał z zamkniętymi oczami pierwszy kę, wielki kawałek pochłonął ze smakiem :) A jednak :)
Przepis jest na dni białkowe, ale nic nie szkodzi na przeszkodzie, żeby dodać mu warzyw. Na obiad, na kolację. Bez pieczenia robiłam ją wczoraj w 20 minut.

Spód:
  • kostka sera białego - wg diety powinien być chudy, no ale bez przesady ;)
  • 3/4 szklanki otrębów
  • 1 jajko
  • 2-3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2-3 łyżeczki mleka w proszku
  • szczypta soli
Wszystkie składniki wymieszać ręką. Wyłożyć na blaszce. Można też dodać ulubione zioła. Wrzucić do piekarnika na ok. 20 minut - do podpieczenia.

Farsz:
  • pełna dowolność
  • wędlinka
  • chuda kiełbaska
  • cebula
Kiełbaskę, wędlinę podsmażam na patelni. Kroję w kostkę cebulę i dokładam na patelnię. Doprawiam warzywkiem. Czekam aż zmięknie. Gotowe.
Taka wersja minimalistyczna całkowicie mnie zaspokaja. Prosta, sycąca, dobra. Przecież nie trzeba dużo kombinować, żeby było smaczne?

Wierzch:
  • opakowanie serka wiejskiego
Niespodzianka. Nie wolno sera żółtego. Ale pizza bez sera? Nie ma mowy. Rozpuszczamy serek wiejski, możemy go lekko zagęścić. Polewamy nim dodatki wyłożone na podpieczonym spodzie. U mnie jeszcze garść koperku. I do piekarnika na kolejne 20 minut. Spróbujcie.

Pomysł na taką pizzę wpadł mi do głowy po długim przeglądaniu bloga "Z kotem w kuchni". Trochę zapożyczyłam, nawet pozapisywałam na karteczkach składniki, a jak przyszło co do czego, to poszłam do kuchni i losowo mieszałam to, co było pod ręką :)


A w sobotę robię dziczyznę! Cieszę się jak małe dziecko i boję strasznie, bo nigdy nie robiłam nic innego poza wieprzowiną i kurczakiem. Na pewno wyjdę na zieloną i głupią, ale i tak się cieszę :)

sobota, 26 listopada 2011

B-party. Tarta z musem z białej czekolady.

Z okazji mych wczorajszych imienin/urodzin zorganizowałam małe b-party. Miało być kilka osób, wyszło ciut więcej. Mam dziwne wrażenie, że zrobiłam za mało jedzenia :) Mimo wszystko D. miała problem z zasuwaniem kurtki, a Iza z poruszaniem :) Dlatego teraz będzie kilka przepisów imprezowych. Zacznę od ciasta.

Tarta z musem z białej czekolady wczoraj okazała się hitem. Tak strasznie z nią walczyłam, tak bardzo nie chciała wyjść, a poszła w całości od razu. Iza pokochała ją całym swym wielkim serduszkiem :)
Co lepsze - rozpadała się strasznie, nie dało jej się wyłożyć na talerze w wersji kulturalnej, a nie zostały nawet okruszki :) Czyli chyba jednak nie udawali, że dobra

Ciasto najprostsze z możliwych:
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2 żółtka
  • 1 kostka masła
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1/2 opakowania cukru waniliowego
 Mąkę przesiać z cukrem. Mieszamy z pociętym, zimnym masłem do uzyskania "mokrego piasku". Dodajemy żółtka i mieszamy do uzyskania gładkiego ciasta. Wrzucamy na godzinę do lodówki lub na 20 minut do zamrażalki (ja wolę lodówkę, ale jak czasu brak...) W międzyczasie nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Rozwałkowanym ciastem wykładamy formę, nakłuwamy ciasto i pieczemy 20-25 minut - do zezłocenia. Po wyjęciu zostawiamy do ostudzenia.

W tym czasie możemy przygotować mus. Pomysł zapożyczyłam z od Viridianki.
  • 330 g śmietanki kremówki
  • 2 białe czekolady (200 g)
Do garnuszka wlewamy ok. 50 ml śmietanki i wrzucamy pokruszoną czekoladę. Rozpuszczamy i ostudzamy.
Pozostałą kremówkę ubijamy na sztywno (dodałam śmietanfix). Wlewamy czekoladę i miksujemy. Mi się mój mus rozpłynął... Ale po dobrym schłodzeniu zgęstniał (czytaj 10 minutach w zamrażalniku). Wylałam go na tartę i do lodówki na kilka godzin - masa powinna być dość sztywna. Moja nie miała aż tyle czasu, dlatego trochę była płynna na talerzykach, co zupełnie nie zaszkodziło w jej smaku.

Wierzch udekorowałam płatkami migdałowymi i bitą śmietaną. Mmmm :)

sobota, 12 listopada 2011

Quiche Lorraine - naprawdę dobry!

Jeśli upiekę coś pysznego to zdjęcia mam okropne. Najczęściej robione wieczorami, z myślą, że rano zrobię lepsze. A rano nie ma czemu robić zdjęć ;) Dlatego wierzcie mi na słowo - quiche jest pycha! Tak jak Magda Gessler kazała ostatnio w swym programie kucharzowi czuć przepis a nie robić z kartki, ja swój też próbowałam zrobić z głowy. Wyszła dokładnie taka jak chciałam. Taka jak w Szwajcarii tylko mniej słona :) Już ją kocham. Moja Mama też, choć nie lubi. Nie, ona nie dalej jej nie lubi. Bo ona niczego nie lubi. Ale zjadła. Kawałek, nie, nie lubi. Drugi, też nie lubi. Po trzecim i czwartym też nie lubiła ;) Rozumiecie :)

Kruchy spód:
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 200 g masła
  • 2 żółtka
  • ewentualnie 2 łyżki wody
Mąkę przesiać i wymieszać z zimnym masłem. Przecieramy rękami, mieszamy, aż uzyskamy mokry piasek. Wbijamy żółtka, zagniatamy ciasto. Gdyby bardzo strajkowało i nie chciało się zagnieść to dodajemy wodę.Wrzucamy do lodówki (na mniej więcej godzinę). Potem podpiekamy spód ok. 15-20 minut.Przed pieczeniem pamiętajcie, żeby ciasto ponakłuwać. Teraz mamy czas na przygotowanie masy.

  •  kilka plasterków boczku 
  • 2 duże cebule - u mnie jedna czerwona, jedna biała
  • 2 żółtka
  • 330 g śmietany kremówki
  • kilka garści sera zółtego
Boczek pokroiłam w paski i podsmażyłam na patelni. Potem odcisnęłam tłuszcz ręcznikiem papierowym. Cebulka w piórka również podsmażona.  Na kruchym spodzie ułożyłam cebulkę, potem boczek. Na to dużo sera żółtego. Żółtka roztrzepałam z kremówką i zalałam tym tartę. Lekko doprawiłam ziołami prowansalskimi i piekłam przez 40 minut w 180 stopniach. Smaczna zarówno na ciepło i na zimno :) Spróbujcie :)

piątek, 21 października 2011

Zagadkowa tarta z jabłkami

Mam zagadkę. Robiłam tartę z jabłkami, dodałam do niej gruszki i w momencie włożenia jej do piekarnika zaczęłam się zastanawiać. Czym się różni tarta od szarlotki??? Ja rozumiem, tarta jest okrągła, szarlotka prostokątna (tłumaczenie mojej Mamy), ale przecież wszystko zależy od tego jakie mamy blaszki...

Moje ciasto na tarte różni się od ciasta Mamy na szarlotkę. Ale to kruche i to kruche. Jabłka inaczej pokrojone, ale to też kwestia jak kto umie... Więc czym? Pomysły?

A na osłodę i pomoc w myśleniu wysyłam Wam tartę z jabłkami i gruszkami (bo okrągła - to tarta):

ciasto - klasyczne


  • 2 szklanki mąki (+0,5 na podsypywanie)
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • pół opakowania cukru waniliowego
  • 2 łyżeczki gorzkiego kakao
  • pół szklanki cukru pudru
  • 200 g masła
  • 2 żółtka

 2 jabłka
1 duża gruszka

Ciasto zrobiłam z lekko powiększonej porcji - koniecznie chciałam spróbować zrobić plecionkę. Jabłka i gruszkę obrałam i pokroiłam na cienkie plasterki. Na podpieczonym spodzie ułożyłam warstwę jabłek, potem gruszek, potem znów jabłek. Posypałam lekko cukrem i zaczęłam układać plecionkę. Zabawa jest świetna, zwłaszcza, że pracujemy z kruchym ciastem ;) Czyli "podnieś mnie a i tak się rozerwę". Mimo wszystko plecionkę robi się bardzo łatwo - polecam filmiki na youtube, a efekt wynagrodzi pracę :) Całość piekła się 40 minut w 180 stopniach.

piątek, 30 września 2011

Tarta z malinami i śliwkami z marcepanową kruszonką

Tarty piekę hurtowo. Dziś będzie szósta w ciągu pięciu dni :) I cały czas coś zmieniam, coś kombinuję. Śliwki z malinami? Czemu nie :) Kruszonka marcepanowa? Jak najbardziej. Tarta jest przepyszna. Nawet nie napiszę, żeby poczekać z jedzeniem do ostygnięcia. I tak nie dacie rady, a na gorąco jest wspaniała... A zapach malin... Chyba pójdę po jeszcze kawałek ;)

Kruchy spód:

  • 1,5 szklanki mąki (+0,5 na podsypywanie)
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • pół opakowania cukru waniliowego
  • pół szklanki cukru pudru
  • 200 g masła
  • 2 żółtka
Ciasto wyrabiamy jak na kruche - mąkę i cukier mieszamy, łączymy z masłem na pył, dodajmy żółtka, wyrabiamy gładką kulę i wrzucamy na godzinę do lodówki (instrukcja robienia ciasta kruchego - klik klik - tylko dodajemy do mąki cukier puder, cukier waniliowy i kaWkao). Ciasto pieczemy ok. 15 minut w 180 stopniach - do zarumienienia.

Kruszonka marcepanowa (pomysł znaleziony na którymś przepysznym blogu)
  • 150 g marcepana (masy marcepanowej)
  • 3/4 szklanki mąki
  • 85 g masła
  • 200 g płatków migdałowych
Mąkę przesiać. dodać marcepan i masło - wyrobić kruszonkę tak jak kruche ciasto - aż uzyskamy "mokry piasek". Na koniec wymieszać z płatkami. W przepisie oryginalnym był cukier, ale całość zdecydowanie wypadła zbyt słodko - marcepan jest wystarczająco słodki.
  • 1kg śliwek
  • 2 garście świeżych malin
Śliwki dzielimy na połówki. Na podpieczony spód wysypujemy 1/3 kruszonki. Układamy śliwki i maliny. Śliwki możemy lekko posypać bułką tartą przed ułożeniem - wchłonie nadmiar soku. Układamy je skórką do ciasta :) Posypujemy resztą kruszonki i pieczemy jeszcze pół godziny.

czwartek, 29 września 2011

Figi i śliwki. Cynamon. Tarta!

Mam piekarnik :) i piękę jak szaleniec. Wczoraj dałam mu odpocząć, musiałam pojechać wprowadzić się do akademika, ale w ciągu dwóch dni zdążyłam upiec dwie tarty, zapiekanki i nadziewane bułki. Nieźle.

Dziś wrzucam zaległą tartę ze śliwkami i figami, a zaraz idę zagnieść ciasto na kolejny śliwkowy duet :) Czekajcie z wytęsknieniem.

Kruchy spód:

  • 1,5 szklanki mąki (+0,5 na podsypywanie)
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • pół opakowania cukru waniliowego
  • 2 łyżeczki gorzkiego kakao
  • pół szklanki cukru pudru
  • 200 g masła
  • 2 żółtka
Ciasto wyrabiamy jak na kruche - mąkę i cukier mieszamy, łączymy z masłem na pył, dodajmy żółtka, wyrabiamy gładką kulę i wrzucamy na godzinę do lodówki (instrukcja robienia ciasta kruchego - klik klik - tylko dodajemy do mąki cukier puder, cukier waniliowy i kakao). Ciasto pieczemy ok. 15 minut w 180 stopniach - do zarumienienia.

Śliwki kroimy na połówki i usuwamy pestki. Figi obrałam ze skórki (nie wiedziałam, czy ją zostawić czy nie - zdecydowałam nie) i pokroiłam na plasterki. Na zarumienionej tarcie ułożyłam połówki śliwek i uzupełniłam figami. Całość posypałam cukrem i cynamonem. Każda śliwka musi być trochę posypana i cukrem, i cynamonem - nie będą kwaśne. Piekłam ok. pół godziny w 180 stopniach. Takie połączenie jest pyszne! Pieczone figi i śliwki są genialnym związkiem. Do tego cynamon... Mniam, mniam ;)

Do tarty polecam ubić śmietankę kremówkę. Wcześniej wkładamy ją na 15 minut do zamrażalnika - to jest sekret, który pozwala ubić ją bez zbędnych dodatków. Pod koniec ubijania dodajemy słuszną szczyptę cynamonu - mi chodziło o jego dodatek, można go oczywiście pominąć. Taka kompozycja zadowala wszystkich, co widać po zdjęciach... Zrobiłam zdjęcie pierwszemu kawałkowi, a potem zostało tylko ćwierć! A nawet nie minęło 15 minut...

środa, 14 września 2011

Tarta ze śliwkami i wiśniami na francuskim spodzie

Cały dzień wczoraj zastanawiałam się co Wam pokazać :) Albo nie podobało mi się zdjęcie, albo coś podobnego już było niedawno, albo do mnie nie przemawiało. Dlatego dziś stwierdziłam, że biorę aparat na obiad i pochwalę się czymś, co dziś zjem. A zjadałam pyszną tartę ze śliwkami i wiśniami. Z tymi wiśniami też miałam ubaw, bo cały czas zastanawiałam się co to jest - najpierw myślałam, że to winogron, dopiero po dwóch kęsach naszło mnie, że to mogą być wiśnie ;) Tarta sama w sobie jest bardzo prosta w przygotowaniu (biorąc pod uwagę ilość ciast, które można wybrać na deser, to się nie dziwię, że są szybkie) i pyszna (o ile nie krzywimy się na widok ciemnych owoców ;P )


  • ciasto francuskie
  • kilka śliwek
  • wiśnie (mogą być z kompotu)
  • galaretka
Ciastem francuskim wykładamy blaszkę/tortownicę/tartownicę. Na brzegu układamy śliwki, umyte i poprzekrajane na połówki. Środek wypełniamy wiśniami. Całość wkładamy do rozgrzanego piekarnika (ok. 180-190 stopni) i pieczemy - myślę, że ponad 30 minut - ciasto musi się upiec.
Po upieczeniu studzimy i polewamy tężejącą galaretką. Posypujemy kulkami czekoladowymi :)

wtorek, 26 lipca 2011

Tarta z jagodami na cieście francuskim

Wypiek niestety nie mój, ale warty uwagi :) Restauracja 1 w CERNie oferuje naprawdę wspaniałe cudeńka. Ja wczoraj raczyłam się takim, w międzyczasie kombinując w głowie przepis :) I raczej do trudnych nie należy, a efekt genialny.

  • opakowanie ciasta francuskiego
  • jagody
  • galaretka 
  • pistacje
Ciasto francuskie rozmrozić, wyłożyć nim formę do tarty formując brzegi. Na ciasto wysypać jagody. Myślę, że jagody mogły być wymieszane z cukrem - same byłyby kwaśne, a ciasto zdecydowanie było słodkie. Pieczemy pół godziny w 180 stopniach. W tym czasie robimy galaretkę - najlepiej czerwoną lub niebieską. Galaretkę rozpuszczamy w 300 ml wody ( jeśli na opakowaniu jest 500 ml) - chodzi o to, żeby było mniej wody. Dokładnie mieszamy i studzimy. Tężejącą galaretką polewamy wystudzone ciasto - nie było jej dużo, chodziło o sklejenie jagód, żeby nie spadały. Całość posypujemy pokrojonymi pistacjami (niesolonymi).

Ja ten przepis będę miała okazję przetestować pod koniec września i niestety na mrożonych jagodach. Ale mam nadzieję, że dopóki jest sezon na te cudowne, niebieskie kulki ktoś się skusi. Proponuję też spróbować na kruchym, tartowym spodzie jak tutaj :)

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Tarta ze szpinakiem

Kupiłam, nareszcie kupiłam! Blaszkę do tarty :D Jestem przeszczęśliwa z tego powodu. I od razu stworzyłam tartę ze szpinakiem i 3 rodzajami sera. Pycha!

Ciasto:
  • 1,5 - 2 szklanki mąki
  • 2 jajka
  • 150 g masła
  • 1 łyżka zimnej wody
  • szczypta soli
Mąkę łączymy z masłem, nie zagniatamy na gładko, tylko chcemy, aby powstały grudki. Przecieramy je palcami - etap ten się kończy, gdy ciasto wygląda mniej więcej jak piasek, taki grubszy piasek ;) Dodajemy jajka, solimy. Zagniatamy. Dodajemy łyżkę wody i ugniatamy dalej. Gdyby ciasto było za rzadkie dodajemy mąkę.  Formujemy kulę i wrzucamy ją w woreczku na godzinę do lodówki.
Po godzinie wałkujemy, układamy w formie (u mnie 30 cm), nakłuwamy, wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na 15-20 minut.

Farsz:
  • 2 woreczki mrożonego szpinaku (2x450g)
  • kostka sera feta
  • ser żółty
  • mozarella
  • czosnek
  • cebula
Roztapiamy szpinak na patelni. Trzeba go całkowicie odparować - trwa to trochę, ale nie potrzebujemy wody w cieście. W międzyczasie kroimy cebulę w kostkę i podsmażamy na maśle. Po wyparowaniu całej wody ze szpinaku dodajemy 3 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę i podsmażoną cebulkę. Mieszamy, nie zdejmujemy z małego ognia. Połowę sera feta kroimy w drobną kostkę i dodajemy do szpinaku. Mieszamy dokładnie, ja go trochę miażdżyłam łyżką, żeby się ładnie połączył. Na koniec dodajemy garść startej mozarelli (kupiłam w kawałku - w sumie to chyba się nazywałam pizzarella, ale w smaku podobna, różnica - nie pływa w zalewie i daje się zetrzeć). Czekamy aż ser się rozpuści i farsz jest gotowy :)

Wyjmujemy ciasto z piekarnika. Wykładamy masę szpinakową. Pozostałą część fety pokroiłam w większą kostkę i posypałam farsz po wierzchu. Posypałam całość garścią pizzarelli i dwiema garściami sera żółtego. Wszystko włożyłam do piekarnika na ok. 30 minut  w 150 stopniach - ser powinien nam się ładnie rozpuścić.

Smacznego :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...