piątek, 2 września 2011

Parówkowe Love ;)

Szczerze powiedziawszy, to nie wiem, czemu jeszcze tego nie dodałam. Dawno temu zakochałam się w parówkach tak podanych przez Smaczną Pyzę i koniecznie musiałam je zrobić.
Ok, są fajne. Tak, wyglądają świetnie. Nie, nie wolno ich robić na stalowej patelni (wrrrr....., jak ja kocham teflon). Ja nie wiem, jak ludzie smażyli w czasach przed teflonem (wiem, ale nie chcę pamiętać), ale to była masakra. Wszystko przywierało, przyklejało się, rozpadało. Z kilku serduszek aż jedno nadawało się do uwiecznienia ;(

Na jedno serduszko:

  • długa parówka
  • jajko
  • sól, pieprz, ketchup, oliwki, itp.
Parówkę nacinamy wzdłuż, zostawiając na jednym końcu ok. 2 cm nierozciętej parówki. Zwijamy parówkę w serducho - końce możemy albo ponacinać i powsadzać jeden w drugi, żeby się nie rozpadło lub, co jest bardziej humanitarną metodą (nerwy w całości) łączymy je wykałaczką.
Podsmażamy chwilę na patelni z obu stron. Do środka wbijamy jajko. Czekamy aż się ładnie zetnie i przewracamy na kilka sekund na drugą stronę. Dekorujemy serducho wg upodobań :)

Smacznego!

czwartek, 1 września 2011

Kokosowy ryż na mleku z bananami

Dziś  danie są szybkie i samogotujące się - jak właśnie ryż na mleku.

  • worek ryżu - 125 g
  • mleko
  • cukier waniliowy
  • cukier puder
  • wiórki kokosowe
Ryż płuczemy i wrzucamy do garnka, zalewamy mlekiem, tak, żeby było go 1 cm ponad powierzchnię ryżu.  Gotujemy aż mleko się wchłonie, dolewamy mleka i tak iterujemy aż ryż będzie dostatecznie miękki. Ja zużyłam niecały litr mleka. Pod koniec dodajemy cukier do smaku i wiórki (jeśli lubimy). Mieszamy, mieszamy i gotowe :)

U mnie z bananami i dżemem. Gdybym miała cynamon, to wersja z jabłkami i cynamonem..... Mmm....


A poza tym - mamy w CERNie przerwę techniczną i byłam pod ziemią :D A jak wiadomo zjazdy do detektora są ściśle niedostępne - w lipcu powiedzieli nam, że potrzebujemy prezydenta jakiegoś państwa z wizytą, żeby zjechać. Udało się bez! :)

niedziela, 28 sierpnia 2011

Wesoła sałatka

Upał, upał i po upale. Jest zimno, brzydko i jestem chora... Na początek dnia dodaję sałatkę z tuńczyka. Jest kolorowa, wesoła i pyszna.
  • papryka czerwona
  • papryka żółta
  • groszek zielony
  • zielona fasolka szparagowa
  • kukurydza
  • 3 jajka ugotowane na twardo
  • puszka tuńczyka
  • ser żółty
  • ser pleśniowy
  • łyżka majonezu
Warzywa umyć, fasolkę ugotować. Paprykę i jajka pokroić w kostkę. Wszystko włożyć do dużej miski i wymieszać ;) Na koniec pokroić ser w kostki/kawałki. Ja wczoraj odkryłam Gruyere. Prawdziwy, szwajcarski z Gruyere. Pyszny. Już rozumiem o co chodzi w serach z tym orzechowym smakiem :)

Całość baardzo obficie posypałam koperkiem, posoliłam, popieprzyłam i wymieszałam z łyżką majonezu.

piątek, 26 sierpnia 2011

Croque Monsieur i La Saleve :)

Jest przerażająco gorąco. Nie chce mi się gotować czegokolwiek, a jeszcze bardziej wrzucać smutnych zdjęć zrobionych późną porą wieczorową. No ale skoro już wczoraj własny rodziciel mnie przypomniał, że się zaniedbuję, to jakoś to muszę nadrobić...

Pod Genewą jest cudowna góra. La Saleve. Co w niej cudownego? Ano to, że można na nią wjechać kolejką. I naprawdę nie trzeba stać 4 godzin, żeby kupić bilet - przed nami przy kasie była aż jedna osoba. A na górze boski widok na Leman, na Jurę, ach... Do tego mnóstwo ścieżek, mnóstwo tras. Poszliśmy na wycieczkę jeszcze wyżej i znaleźliśmy buddyjski monastyr :) oraz miejsce do latania na lotni... Czemu nikt mi nie pozwolił? ;)


Poza tym, jedna burżujska restauracja i jedna prostudencka budka z jedzeniem, gdzie miałam przyjemność zobaczyć czym jest przesłynny croque monsieur i spróbować lokalnego piwa - mniam, mniam :) Piwo miało przeurocze plakietki.



Croque monsieur jak się okazało to nic innego jak kanapka z szynką. Potrzebne są:
  • 2 kromki chleba tostowego
  • plaster szynki
  • garść startego sera
  • masło
Chlebek smarujemy masłem, do środka wkładamy szynkę. Kromki pomasłowane powinny być od zewnątrz. Całą kanapkę posypujemy serem i wkładamy do rozgrzanego piekarnika i czekamy aż ser się roztopi. Zjadamy ze smakiem :)




niedziela, 14 sierpnia 2011

Trochę inna carbonara


Jakiś czas temu widziałam przepis na carbonarę z pieczarkami. I aż zdziwiłam się, jak mogłam na to nie wpaść. A kupując makaron zobaczyłam na opakowaniu propozycję z cukinią. Nasunęło się prawie szekspirowskie pytanie - pieczarki czy cukinia. Lubię kompromisy w kuchni. To i to :)

  • 2 małe cukinie
  • 30 dag pieczarek
  • 500 g spaghetti
  • 8 plasterków pancetty lub boczku wędzonego
  • duża cebula
  • 3 jajka
  • 200 g śmietany
  • mleko
  • sól, pieprz, bazylia
Cukinie dokładnie umyłam i pokroiłam na cienkie plasterki. Posoliłam i zaczęłam je smażyć. W tym czasie pieczarki prawie same się obrały :) zostało mi  tylko pokroić i podsmażyć. Pancettę bardziej porwałam niż pokroiłam, a cebulkę posiekałam w kostkę. Podsmażyłam razem. 2 żółtka i jedno całe jajko wymieszałam dokładnie ze śmietaną, niewielką ilością mleka i dużą ilością bazylii suszonej (co ja bym dała za żywą) i pieprzu. Na patelnię, do cebuli i pancetty wrzuciłam usmażone wcześniej pieczarki. Zalałam jajkami, pomieszałam i dodałam cukinię. Pogotowałam chwilę.

Makaron natomiast ugotował się zupełnie bez mojej pomocy z odrobiną oleju. Do odcedzonego makaronu wlałam sos z patelni i dokładnie wymieszałam. Voilà!  Pyszny obiad gotowy :) Na talerzu posypałam odrobiną startego sera żółtego...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...